Jadalnia w stanie nieważkości

Równowaga. To moja podstawowa potrzeba. Kiedy wchodzę do jadalni, chcę zapomnieć o balaście. Tu czuję się lekko i eterycznie. Moja przestrzeń. Moje przedmioty. Drewniane koty, wazon, z którym wiążą się wspomnienia sprawiają, że wnętrze jest przedłużeniem mnie samej. Staram się zawsze dociążyć tę jadalnię w wersji super light soczystą świeżością tulipanów.