Czegoś takiego jeszcze nie widziałam. Cała, naprawdę pokaźna domowa biblioteka, zmieściła się w.... schodach. I to dosłownie. Półki otulają stopnie, ale książki stoją także w przestrzeni między stopniami. W niczym nie ujmując im wygody i funkcjonalności. Pomyślcie tylko, ile miejsca udało się uratować w innych przestrzeniach domu.