Z flemingiem

Dziś mam dla was coś naprawdę dużego. Jeśli potrzebujecie mocnego akcentu w salonie lub gdziekolwiek indziej, patrzcie i bierzcie z tego wszyscy.

Tekturowy fleming, ulepione z wapna nogi w tenisówkach, a może plastikowa rakieta, która zaraz poleci w pomarańczowe niebo? Sami zdecydujcie, która forma najbardziej do was przemawia.

Te wielkie bryły wcale nie muszą przytłoczyć pokoju. Gigantyczny resorek okazuje się poręcznym regałem, a białe nogi, choć wielkie, wcale nie wybijają się na pierwszy plan w wypełnionym książkami salonie.