Do wzięcia

Nie namawiam do kupna, ale jak najbardziej do obejrzenia tego domku w Sydney. Zresztą, jest do wzięcia, więc jeśli macie ochotę i możliwość, czemu nie? Jest uroczy, ze swoim intymnym ogródkiem, natłokiem bibelotów, dominacją jasnych kolorów. Tak mógłby wyglądać wymarzony dom wakacyjny, ale sporo osób w takim chciałoby zapewne mieszkać na stałe.

Dużo tu rustykalnych tęsknot: kafelki wyściełające ścianę, eksponowane talerze z porcelany, staromodna wanna z ciężką baterią, charakterystyczny wzór łazienkowych kafelków. A jednocześnie to jak najbardziej współczesny dom. Zobaczcie wspaniałą piwniczkę na wina, a przestaniecie wątpić, czy chcielibyście spędzić tu jakiś przyjemny weekend!

Domek roi się od wysłużonych, ale odnowionych sprzętów. Nowość nie jest tu w cenie. Dzięki takiemu charakterowi, wnętrze staje się eklektyczne w granicach rozsądku. Z dobrze znanymi meblami całkiem fajnie łączą się bardziej artystyczne dodatki.

Kto nie marzy o takim miejscu w swojej kuchni?