Bardzo nietypowe biuro

Niezbyt często zaglądamy do Budapesztu, choć są tacy, którzy żałują, że Warszawa nim nie jest. Dziś zapominamy o politykach i zaglądamy do studia Edera Krisztiana. W sercu węgierskiej stolicy zajmuje 80-metrowy apartament, który rzuca nowe światło na pojęcie miejsca pracy. Krisztian jest artystą. Robi zdjęcia, komponuje piosenki. A miejsce, w jakim pracuje, na pewno pomaga mu rozwinąć skrzydłą.

Budapeszt to wspaniałe miasto. Monumentalna przeszłość cesarstwa rzuca się w oczy na każdym kroku. Ale zarazem czuć w nim rytm współczesnego świata jeszcze bardziej, niż w Warszawie. Potężne, tętniące życiem, fascynujące, ze wspaniałą wyspą Małgorzaty, na której młodzi spędzają leniwe, ale twórcze popołudnia.

Krisztian jest częścią tego współczesnego Budapesztu. W swoim studiu zostawił wędrujący w głęboką przeszłość parkiet w jodełkę. Ale zarazem nie rezygnuje z wygód. Nowoczesny sprzęt hifi, minimalistyczna łazienka z modną armaturą, miejsce do pracy - to wszystko jest tu na miejscu i jak najbardziej uzasadnione. W studiu Krisztiana najważniejsze jest miejsce. Jako fotograf po prostu go potrzebuje, dlatego wiele sprzętów umieścił w nietypowych miejscach. Gitara powędrowała na półkę. A rower - na szafę.

Bezpardonowe podejście do rzeczywistości widać w garderobie, ozdabianej wprost na ścianie. Domowe studio do sesji fotograficznych wymaga jednego: oddechu. I ta potrzeba narzuciła styl całemu mieszkaniu.

Źródło: Eder Krisztian
Źródło: Eder Krisztian
Źródło: Eder Krisztian
Źródło: Eder Krisztian
Źródło: Eder Krisztian
Źródło: Eder Krisztian
Źródło: Eder Krisztian
Źródło: Eder Krisztian