Wertykalna farma

Chińskie Shenzen graniczy bezpośrednio z Honkongiem i to właśnie ono jest jedną z wizytówek współczesnych Chin. I dowodem niesamowitego rozwoju republiki. Liczy ponad milion czterysta tysięcy mieszkańców i na pewno na tym nie poprzestanie. To zagłębie gospodarki i ekonomii, dorzućcie do tego banki, rozwinięty przemysł i tętniący życiem port.

Przez lata Shenzen było kolonią angielską, a w 1980 właśnie tu powstała pierwsza w Chinach Specjalna Strefa Ekonomiczna, która przyczyniła się do drapieżnego rozwoju.

Efekt widać dziś i jednym z nich jest ten właśnie budynek, zaprojektowany przez Francuzów z Vincent Callebaut Architects. Gigantyczne otoczaki ułożone jeden na drugim - czy tak wyobrażaliście sobie nowoczesną architekturę? A właśnie tak! Ona czerpie pełnymi garściami z natury i poprzez hipernowoczesne rozwiązania próbuje do niej wrócić. Ten projekt jest być może jednym z najciekawszych przykładów tendencji.

Oto przykład czegoś, co dziś podbija świat - wertykalna farma w sercu miasta. Nieśmiało powstają one od pewnego czasu, ale ta w Sehnzen stała się niedościgłym wzorem. Farmy dziś są budynkami w całości zaprojektowanymi w tym właśnie celu. Jeszcze niedawno ich funkcję spełniały dachy budynków i podziemne parkingi.

Wertykalna farma w Shenzen to sieć wieżowców, które w całości stworzą potężną uprawę w sercu metropolii. Mają dać piękny widok, ale także coś więcej: przyczynić się do zmniejszenia emisji dwutlenu węgla. Pierścień zielenii ze szkła - kupujecie ten pomysł?

Francuzi na razie zaprojektowali tę wertykalną farmę. Każde piętro ma być wzbogacone o własny system nawadniania, a projekt określa, które rośliny najlepiej przyjmą się na poszczególnych kondygnacjach.