Pokój nie tylko dla dziecka

Mieszkanie pożera pieniądze. Nie ma się co czarować. Zabawa w zmianę aranżacji pokoju jest kosztowna, a co dopiero urządzenie czegoś tak nietrwałego, jak pokój dla dziecka. Pokój, który siłą rzeczy będzie rósł i zmieniał się wraz z dzieciem.

Oto pomysł kobiety, które powiedziała sobie jasno: wydaję na pokój córki jak najmniej. Górnym pułapem było 100 dolarów, czyli ok. 300 zł za każdy element umeblowania i po 30 dolarów (60 zł) za elementy dekoracyjne. Jedynym szaleństwem była lampa.

Szara rama ścian pozwala podreślić radosne kolory drobnych figurek i genialnie prostych pomysłów: wycinanki wróciły do łask. Mała mieszkanka tego pokoju doceni na pewno ich żywe kolory i różnorodność kształtów. Dziecko nie widzi metki, dostrzega natomiast radosną koncepcję.