Marzenia nie za grosz

Im większy mur, tym bardziej warto go sforsować? Na to wygląda. Delicje tego domu w Melbourne kryją się za wysokim, szarym murem, który ma zniechęcać. W środku odkrywamy pyszny świat eklektycznej wygody i wspomnień z podróży.

Zacznijmy od zaplecza, żeby dać się zachwycić błękitnej wodzie małego, podświetlanego basenu. W drugi dzień świąt pewnie chętnie zrelaksowalibyśmy się w promieniach słońca w cieplejszym klimacie. W Australii taka aura to codzienność. 

Dom kusi swoją prostotą. Nowoczesna bryła chce wtopić się w spokojną okolicę. Prosta forma jest dodatkowo obłaskawiona obficie stosowanym drewnem na elewacji. W środku naturalne deski świetnie harmonizują z betonem i kamieniem. Suto stosowane dwa naturalne kolory: grafit i ciemny brąz, koją oko i są dobrą ramą do stosowania różnych dodatków. 

Żelazną zasadą tego wnętrza jest zachowanie jak największej ilości nienaruszonej przestrzeni. Szerokie korytarze, pokoje ze sprzętami ustawionymi pod ścianami, tak by można było swobodnie się poruszać - to wpływa na poczucie komfortu. 

W poszczególnych pokojach mieszkańcy akcentują cenne wspomnienia ze swoich podróży. Marokański dywan, egzotyczne tkaniny, orientalne lampy łączą się z dobrym smakiem i umiarem.

Źródło: Caulfield
Źródło: Caulfield
Źródło: Caulfield
Źródło: Caulfield
Źródło: Caulfield
Źródło: Caulfield
Źródło: Caulfield
Źródło: Caulfield
Źródło: Caulfield

Biała, czysta, nowoczesna i bezpretensjonalna łazienka poruszona drewnianym dodatkiem i ciekawym obrazem.

Źródło: Caulfield

Wspaniały marokański chodnik w pokoju, który ewidentnie pełni funkcję pracowni. A jak podobają wam się półki z nidy?

Źródło: Caulfield
Źródło: Caulfield

Wygodne i ekologiczne pufy w kontekście naturalnego drewna i błętkitnego nieba. Czy coś więcej jest potrzebne, żeby odpocząć?