Prywatny fragment Seszeli

Żabi skok od równika, znajduje się raj posiadający prywatnego właściciela. To, co widzicie na zdjęciach, to wyspa Fregate, należąca do Seszeli oraz bajecznie bogatego człowieka. Równie bajeczne są roztaczające się przed nami widoki.

Seszele na Oceanie Indyjskim leży ponad półtora tysiąca od krańców Afryki. Zagubione na końcu świata państwo oferuje coś, co dla zwykłego Europejczyka jest wstąpieniem w inną galaktykę. Kiedy sąsiednimi obszarami są Malediwy i Reunion, mało komu chce się wracać do Warszawy. Wyrwijcie się więc choć na chwilę.

Biały piasek, luksus wiecznie szmaragdowej wody i tropikalny las kwitnący przez cały rok na jej pięknym wybrzeżu - tak wygląda Fregate. Ten mały raj nosi na sobie 16 domów zbudowanych z rosnącego na Seszelach jak sosna w Polsce drzewa mahoniowego i tekowego. Wtopione w niebiaską przestrzeń, te domki nie chcą się od niej odgradzać, tylko zatonąć w olśniewającym pięknie natury.

Naturalna oferta nie kłóci się jednak z luksusowymi tęsknotami. Baseny, jaccuzi, doskonale zaopatrzony barek, domowe spa - zapraszamy na wyspę-raj.

Kąpiel z niezłym widokiem.

Taras wykonany z egzotycznego dla nas, oczywistego w tamtej części świata drewna jest odporny na tropikalną wilgoć.

Wnętrze urządzone w klasyczny sposób bazuje na satynie i innych, doskonałych gatunkowo materiałach.