Dada kuchenne

Dada to nowe takie podejście do kuchni, które gwarantuje indywidualny efekt. Te kuchnie, na pierwszy rzut oka, nie wydawały mi się ekstrawaganckie. Coś jednak w nich przyciąga i nie daje spokoju. I rzeczywiście, trzeba spojrzeć na każdą z osobna, żeby docenić fakt, iż każda kryje w sobie COŚ. Po pierwsze bardzo, bardzo wygodne, nowoczesne, nie rezygnujące z żadnych współczesnych udogodnień, o metrażu nie pozwalającym użyć innego słowa, niż "luksus". Po drugie jednak, są to kuchnie obdarzone własną osobowością. W świecie, w którym projektowanie tej przestrzeni stało się sztuką, to prawdziwa sztuka - zaoferować coś naprawdę ciekawe, co nie będzie ani rewolucyjne, ani krzykliwe./

Ta jasna, czysta kuchnia jest bardzo prosta. Gładkie, proste fronty szafek, dominująca biel absorbująca światło w potężnych okien, praktyczna, lśniąca bielą podłoga. To, co jest unikatowe, to eksponowane półki, które urozmaicają przestrzeń, są całkowicie zaskakujące w kuchennej przestrzeni.

Renesansowa sztuka zadomowiona w kuchni daje zaskakujący efekt: wnosi subtelność, intymność, artystyczny smak. Niezwykły jest też kontrast drewnianych dodatków z dostojnym, marmurowym blatem.

Widziana z góry, ta kuchnia jasno określa swoje rodzinne przeznaczenie. Jest tu przestrzeń do czytania, odrabiania lekcji, bycia razem. Wielki blat roboczy został wzbogacony o dodatkowy element.

Ale dopiero teraz widać, co naprawdę tu porusza: złota krzywa wieża stoi w Pizie i tu. Burzy regularne, grzeczne linie i czystą biel. Elektryzuje mnie również komfortowa leżanka. W takiej kuchni faktycznie chce się być!

Jeśli lubimy mieć na oku swoje ulubione, piękne miski, których szukaliśmy przez połowę wakacji w Grecji, Dada podpowiada: postawmy na odkryte półki. Dzięki temu kuhcnia staje się galerią, Piękną i praktyczną.

Ogromne koła w ścianie wnoszą światło do kuchni. Cała jest doskonale oświetlona, bogata w punktowe lampy, które tylko podkreślają to, co zasługuje na wyróżnienie: lśniące blaty, ładne naczynia. A może dywan w kuchni? Dobrze zaznaczy, gdzie zaczyna się jadalnia.

Oto coś naprawdę specjalnego! Ta kuchnia jest zbudowana na kotraście czerni z bielą. Teksturowane płytki ścienne przypominają ścianą obitą skórą. Obok mamy lśniący, czarny marmur. Całe kuchnenne wyposażenie zostało wyeksponowane - porządek jednak musi tu być! W tym kontekście jeszcze bardziej niezwykła wydaje się obecność całej kolekcji papierowych lampionow.

Trzy kolory i fiolet na pierwszym planie. Trzy kolory i trzy faktury: od matowych frontów dolnej linii do lśniącej linii górnej zabudowy. A w tle teksturowane płytki. No i skromny stolik w sąsiedztwie nieskromnej kolekcji designerskich krzeseł!

Siłą tej kuchni jest jej jadalniana sfera, która sprawia wrażenie dodatkowej. To wrażenie potęguje sposób montażu mebli. Stół wyrasta ze ściany, najciekawsza natomiast jest lampa, wyciągnięta na wielkim ramieniu, zakończona po prostu żarówką.