Królestwo minimalisty

Roosendale Residence podnosi prostotę do wyższy poziom i pokazuje, że umiar może być sztuką. W Ooomen Architecten wiedzą jak łączyć linie, materiały i proporcje, żeby osiągnąć taki efekt. Prawdziwy puryzm architektoniczny w wersji podręcznikowej nie uznaje tu żadnych ucieczek w miękkie ozdoby i tanie chwyty.

Białe kolumny, oczywiście bez zaokrągleń wspierają czystą biel rozpościerającą się majestatycznei w salonie. To najważniejsze miejsce tego domu. Podzielony na dwie stregfy, tu pozwala na małe wprowadzenie.

To tonąca w subtelnej szarości strefa wypoczynku, w której dominuje klasyczna soba narożnikowa i wyciszony stolik.

A to druga część salonu, którą wypełnia ciepło kominka zduszonego jednak potężną, białą ścianą. Skórzane meble są zwrócone w stronę szyku dla koneserów.

Deszczułki gotowe do spalenia przyjemnie urozmaicają wnętrze organicznym sznytem, ale nie rozsadzają monochromatycznej konsewkencji. Czarne schody zapobiegają białej monotoni. Widać doskonale, jak kolor dzieli przestrzeń.

Kuchnia pozbawiona jakichkolwiek słodkich niuansów nasyca się kolorem i światłem. Jeśli lubimy głęboko oddychać, poczujemy się tu dobrze.

Jak dobrze, że projektant nie wybrał radykalnego kontrastu. Ani biel nie jest tu zbyt jasna, ani brąz zbyt ciemny. Łagodne połączenie kolorów pozwala skupić się na doskonałej fakturze.