Przewrotne wnętrze Madrytu

Oto połączenie estetyki z zabawą. 90-metrowe mieszkanie na madryckim poddaszu dodaje energii i wywołuje uśmiech. Pozorna przypadkowość wnętrz jest tak naprawdę dobrze przemyślaną strategią. Cel jest jeden: sprawić, że poczujemy się tu dobrze. 

Na drugim piętrze rozgościł się skromny rozmiarem, bogaty kolorem salon. Obfita miękkość materiału zderzona z bielą  ścian zapowiada ekscytujące chwile.

Pikowane poduchy, orientalne dodatki i widok pięknie zieleniącego się tarasu: bogate, nie pozwalające się nudzić, prawdziwie obfite wnętrze. Eklektyzm z dobrym smakiem, bo nie czujemy się tu jak na stylistycznym wysypisku.

Nowoczesne meble zastąpią ozdoby. Ciekawe, plastikowe krzesła zderzone z prostym stołem są oznaką dobrego smaku. W tle widać pokój dzienny z inspirującą piramidką stolika.

Wciśnięty między schody a kuchnię stół nadrabia dodatkami. Imponujący kwiat zastąpił kolekcję obrazów. Hokery przy ladzie rozwiązują problem szybkiego śniadania.

W niewielkim wnętrzu kuchni należy się jasność. Skromne meble bez uchwytów sprawiają, że widzimy spójną całość. Czarno-biała gra na szczęście z przewagą jasnych tonów.

W łazience wszystko widać jak na dłoni. Misa umywalki kolorem nawiązuje do surowych ścian prysznica.

Prosto spod prysznica wskakujemy do słodkiego łóżka. Ozdobione haftowanymi poduszkami najbardziej zniewala dywanem w biało-różowy wzór. Bardzo kobieca sypialnia.

Na drugim piętrze mamy to, co najciekawsze: łazienkę, z której przechodzimy od razu do sypialni. Jasna, przeszklona, przezroczysta - wszystko po to, by ratować przed zagraceniem. 

To tylko 90 metrów, więc panuje ścisk, ale nie tłok. Lekkie, proste, stalowe schody dobrze podkreślają eklektyczny charatker.