Kolory Karima Rashida

Karim Rashid to cudowne dziecko współczesnego designu. Projektuje wszystko, ma tłum wyznawców i fanów, a zasoby jego wyobraźni i energii wydają się niespożyte. Skąd to się bierze? Zobaczcie, jak Rashid mieszka. Otacza się przedmiotami, które sam zaprojektował i podkreśla, że to najlepszy sposób na sprawdzenie, czy projektuje tak, by ludzie faktycznie mogli jego dzieła polubić. Zapraszam do apartamentu Karima. Zdejmijcie różowe okulary. Nie będą potrzebne.

Regał lekki, przezroczysty i pojemny na tyle, by wszystkie szalone drobiazgi Karima znalazły tu poczesne miejsce.

Wszystko, od różowej podłogi, przez landrynkową tapetę, aż po futurystyczny stolik, jest projektem mieszkańca tego salonu. Jak czulibyście się w tym szalonym wnętrzu?

Jeśli jesteście przywiązani do tradycji, u Rashida raczej nie poczujecie się dobrze. On naturę wyprasza za drzwi, a sam lubuje się w plastikach, tworzywach i najbardziej nienaturalnych kolorach. Jedynie słoneczne światło jest tu przybyszem z prawdziwego świata.

Wymyślne wzory poniekąd wymusiły na projektancie stonowanie formy. Kształty są raczej opływowe, przedmioty na tyle duże, aby efektownie eksponować barwne plamy. 

Każdy z tych mebli jest designerskim dziełem sztuki, docenionym na światowych konkursach. Jesteśmy więc w żywym muzeum współczesnego designu.

Co najbardziej smakowałoby wam w tak pysznie skomponowaje kuchni i jadalni? Banalny kotlet w panierce? Może raczej małe krewetki podane na niebieskim talerzu? Rashid nie boi się łączenia najbardziej niepokornych kolorów.

Czasem nawet Rashid musi odpocząć od własnego temperamentu. Jak widać, także w jego mieszkaniu sypialnia jest zdecydowanie najspokojniejszym pomieszczeniem. Srebrne łóżko studzi emocje.

Osobowość Karima najpełniej wyraziła się tu w pozbawionym skrupułów romansie różowych umywalek i całkowicie odlotowych płytek ściennych.