Podglądamy Szwedów

I znów czerwieniejemy z zazdrości. Cóż poradzić, Szwedzi są po prostu mistrzami dobrego smaku w designie. Mają to we krwi? Lata to u nich w powietrzu? A może uczą się tego w szkole? Nie mam pojęcia. Wiem tylko, że ten apartament w Goeteborgu jest dla mnie źródłem nieustającej inspiracji w kwestii koloru, doboru tkanin, łączenia przestrzeni i pomieszczeń. Mam nadzieję, że Wy także znajdziecie coś dla siebie. Szczerze mówiąc, wcale w to nie wątpię. 

Jasny pokój dzienny jest zbudowany kolorem. Dominująca biel stała się przyjazna dzięki wspaniałej, szarej ścianie. Idealnie skomponowana z nią jest czarno-biała fotografia. Białe, nowoczesne meble dobrze otwierają nas na jadalnię. A skoro mamy piękne, drewniane podłogi, żółtawe poduszki będą naturalnym ukłonem w ich stronę.

Duża ilość wolnej przestrzeni dodatkowo podkreślona jest obecnością bieli. Okna subtelnie przesłaniają jedynie pionowe rolety. Na tej pięknej podłodze szkoda byłoby kłaść jakąkolwiek wykładzinę.

Wielką zaletą tej kuchni jest możliwość wyjścia na poranną kawę na taras. Kilogramy naturalnego światła dodatkowo zaprasza tu biel i lekkość szklanego stolika z krzesłami. Kuchnia uosabia typowo szwedzkie zamiłowanie do spokojnej równowagi. Szarość i biel, proste szafki. Bez ekstrawagancji, z nieprzemijającą elegancją.

A może taki patent? Wina możemy przecież mieć pod ręką, jeśli będziemy przechowywać je wprost na ścianie. Takie tematyczne ozdoby świetnie pasują do naszego domu. Sprawdźcie też, czy w waszej kuchni nie sprawdzi się przypadkiem taka szklana lampa. No i dajcie się przekonać: drzwi w mieszkaniu są naprawdę zbędne.

Ascetyczna pracownia zapewni nam miejsce wypoczynku i pracy. Biała ściana nie straszy, bo silnie kontrastują z nią czarne dodatki. Czarna kotara zapewni intymność w pożądanej skali.

Zamiast drobnych zdobień - odważne dodatki. Niby-drzewo jest na tyle efektowne, że zastąpi całą masę wazoników, wzorków i innych bibelotów. W połączeniu z bielą i minimalizmem metalowych fotelików, wnosi konsekwentnie podtrzymywaną tu harmonię i równowagę.

Prawdziwa sypialnia zawsze nieco różni się od innych pomieszczeń. Zmiękczamy ją, chcemy, by była bardziej intymna, bardziej nasza. Skórzane pufy i przepiękna lampa podkreślają ten bardzo prywatny charakter. Jak podoba się wam kolorystyczna oszczędność? Tylko brąz i biel. Tylko i aż.

Najważniejsze w tej łazience są prostokątne, dość drobne płytki. Stanowią cały design. Umywalka, która stoi na pograniczu przeszłości i nowoczesności jest dobrą partnerką. A ponieważ miejsca nie ma tu w nadmiarze, szklane drzwi z powodzeniem zastępują kabinę prysznicową.