Esencja nowoczesnego mieszkania

Oto istota miejskiego apartamentu. Efektowne mieszkanie, o jakim większość z nas może tylko pomarzyć, znajduje się na ostatnim piętrze drapacza chmur w Las Vegas. Za projekt odpowiedzialny jest Mark Tracy z Chemical Spaces - wielokrotnie nagradzany, innowacyjny designer. Życzeniem właściciela było zamieszkać we wnętrzu ekstrawaganckim, żywym i jasnym. Tracy wybrał więc trzy podstawowe materiały: mozaikę, szkło i kamień. Niebieski, beżowy i biały są tu podstawowymi kolorami, a najważniejszy bohater to neutralne i naturalne światło. 

Czujecie klimat nocy w kasynie w sercu Las Vegas? Subtelny, chłodny niebieski sączy się z nowoczesnej, szklanej lampy. Stół kusi połyskliwym, marmurowym blatem. 

Chodniki i poduszki wnoszą do apartementu nieco inne akcenty kolorystyczne. Dywaniki ożywiają stonowane wnętrze. Przestrzenny salon jest wygodny i przyjazny, w dużej mierze dzięki potężnym oknom.

Dywan z tygrysem przewrotnie udekorował wnętrze urządzone z ogromną dyscypliną. Przy tak ekskluzywnej sofie odważna ozdoba sprawdza się nadspodziewanie dobrze. Choć ma dużo wzorów, żadna barwa nie jest tu zbyt ostentacyjna i natrętna.

W sypialni właściciel chce czuć kojący chłód. Niebieskie zasłony są jednocześnie bardzo lekkie i prawie przezroczyste. I dobrze komponują się ze stonowanym beżem. Lśniące poduszki w takiej kompozycji - wręcz nieodzowne.

Lekkie kotary z powodzeniem zastępują drzwi. Apartament, który chce czerpać światło, nie powinien być przegradzany zby dużą ilością ścian. Takie otwarcie przestrzeni sprzyja szczególnie nowoczesnemu stylowi.

Tapeta z dość kosmicznym wzorem i duża ilość niebieskiego szkła sprawiają, że czujemy się trochę jak w akwarium. Dlatego dodatki łamiące niebieską dominację, są mile widziane. Byle nie w nadmiarze. Soczysty kwiat zupełnie wystarczy.

Ciekawe kombinacje z sufitem na pewno trochę zmiejszają przestrzeń. Ale są bardzo nowoczesne. Szkło, drobne kryształy, które mienią się w sąsiedztwie kameralnej bieli, nadają apartamentowi niezwykłego smaku.

Potężne okna same w sobie są ważnym elementem tego apartamentu. Tak samo, jak widok za nimi. Szczególnie po zmroku. Miejskie piękno, cywilizacja - to lubimy. Lekko fioletowe światło podkreśla, że natura jest daleko, a my wolimy sztuczki stworzone przez człowieka.

Podoba mi się kombinacja na ścianach. Matowe, bardzo ciemne kafle sąsiadują z odważną tapetą. Tuż obok musi być jakaś jasna strefa. Inaczej pogrążylibyśmy się w mroku. Ale połączenie brązu z niebieskim - przyznajcie sami - jest wyjątkow udane.