Powrót fototapety

Pamiętacie fototapety z czasów PRL? Jaskrawe zdjęcia egzotycznych plaż do siermiężnych mieszkań przytłoczonych meblościanką ze sklejki, pasowały jak perła do błota. Ale tamte czasy - na szczęście - minęły. I dziś egzotyczne plaże są na wyciągnięcie ręki. A naszych domów nie musimy wyciągać z odmętów szarości takimi ozdobami. Na punkcie fototapet świat znów oszalał. Wciskają się wszędzie i często z pożytkiem dla wnętrz. Zobaczcie kilka udanych przykładów.

Soczysta zieleń traw w skalil makro dodała tej ciemnej kuchni energii. Przestrzeń między blatem a szafkami jest miejscem wręcz idealnym do stosowania takich ozdób.

Zamiast rzeźby, obrazu - efektowna fototapeta ze zbliżeniem orientalnej rzeźby. Jej kolor ściągnął jasny, niezobowiązujący salon o ton niżej. Dodał mu nieobecnej tu wcześniej nutki artyzmu.

A oto szał tropików w wersji współczesnej. Fototapeta z Malediwów ma tak dobrą jakość, że wręcz czujemy podmuch wiatru i smak drinków za 100 dolarów. Relaks wysokiej klasy w wysokiej rozdzielczości.

A może coś mniej zobowiązującego? Jeśli tylko mamy bujną wyobraźnię i sporo odwagi, chętnie posiedzimy w tak ozdobionym pokoju. Proste, minimalistyczne meble i ściana, która tętni drobnym wzorem i kolorem.

A to już esencja uroku, jaki może wnieść idealnie dobrana ozdoba ścian. Klasycznie piękny, dostojny salon głaszcze nasze zmysły miękkimi powierzchniami, kolorystyczną harmonią. To doskonała całość w stosnowanych barwach ziemi. A taką mieszanką idealnie oddaje słoneczna jesień. Uchwycona w swej ikonicznej wersji, będzie długo komponowała się z wnętrzem. Wszystko dla naszego komfortu.

Szumiący wodospad i orzeźwiający chłód omszałych głazów wprowadziły drugi ton do łazienki w stylu minimal. Do harmonijnego drewna i niewidocznej, szklanej kabiny, dodano fototapetę uosabiającą siłę natury. Wyszła z tego organiczna, czysta i nieskończenie piękna łazienka. Bez cienia kiczu, o który moglibyśmy podejrzewać znaczenie hasła "zdjęcie wodospadu".