Sufit nie z tej ziemi

Zobaczcie prawie 300-metrowy apartament w centrum Paryża. Tak tak, Paryż jest daleko, ale przecież my możemy podpatrywać pomysły nawet z końca z świata. A tu jest co podpatrywać. Całe wnętrze jest zdyscyplinowanie jasne. Ale największa kombinacja odchodzi w projekcie sufitu i ścian. Miłego zachwycania się!

Występy, wypustki, stopnie, geometryczne zamieszanie tylko w warstwie ścian i sufitu. Tylko i aż. Ten salon połączony z jadalnią jest naprawdę dynamiczny. Ruch wyczuwa się przy pierwszym spojrzeniu. Coś dla młodych i odważnych.

W warstwie mebli i kolorów zachowano umiar, a nawet minimalistyczną ascezę. I dobrze. Bohater jest jeden, reszta gra na niego.

Genialnie prosty i efektowny sposób na podział przestrzeni bez stawiania ściany. W ten sposób uzyskano tu dwie różne sfery, które można urządzić pod innym kątem.

Sypialnia jest miejscem szczególnym i nawet w monochromatycznym apartamencie warto jej dodać szczypty indywidualizmu. Skoro decydujemy się na monochromatyczny reżim, wyjście mamy jedno. Zmącić wiodącą biel jakąś odpowiednią barwą. Zmysłowa, eteryczna lawenda jest wprost idealna. A widzicie kształt podestu łóżka? Fascynacja nietuzinkowymi kształtami w sypialni dała sobie stępić kanty.