Tradycja i nowoczesność

Kocham poranki. Jasne słońce, kawa z mlekiem. Czystość, świeżość, nadzieja, ekscytacja, bo wszystko może się zdarzyć. Mój apartament to siedziba świtu, a nie zmierzchu. Lubię się tu budzić, bo młody dzień idealnie komponuje się z tym wnętrzem. A ono – z moim własnym, moją osobowością, całą sympatią dla świata i ludzi. Przyznajcie, że mieszkam elegancko, ale także mam sporo luzu. Cenię sobie wysokiej jakości wykończenia. Mój architekt zadbał o sporą ilość marmuru w łazience – ona jest moją enklawą. Ale nowoczesność to moje drugie imię. Funkcjonalne, drewniane panele ścienne, piękne, proste podłogi. W sypialni ustawiłam zwykły stół z umiarkowaną ilością przedmiotów. Według mnie najlepszą ozdobą jest ład i wewnętrzna harmonia. Czy przypadkiem nie odbija się wspaniale w moim apartamencie?