Dom przestrzeni i światła

Przestrzeń, porządek, światło to moje ulubiona 3xP. W takim otoczeniu czuję się wolna, mogę tworzyć, odpoczywać i pracować. Mieszkam, na ile to możliwe, w przyjaznym mojej osobowości otoczeniu. Wiecie, jak bardzo to ważne? Przez lata nie doceniałam znaczenia wnętrz. Ale już wiem, że w jasny sposób odnoszą się do tego, co sama mam w środku. Z jednej strony wygląd domu oddaje to, kim jestem, z drugiej jednak – mocno wpływa na to, jak się czuję. Kiedy planowałam nowy dom, wiedziałam jedno: za wszelką cenę chcę uniknąć chaosu wokół siebie. Moja kuchnia jest oazą spokoju. Nie znoszą tych wszystkich akcesoriów i produktów wystawionych na zewnątrz. Owszem, lubiłam to w domu rodziców i dziadków. Ale sama żyję inaczej, na własny rachunek i zgodnie ze swoją wrażliwością. Znam wiele osób, które gubią się w dużej przestrzeni. Ale dla mnie salon, w którym nic nie burzy wzroku jest ideałem. Nie znoszę przytulnych klitek. Dla mnie wolne miejsce jest przyjazne. Czystość? Zajrzyjcie do mojej łazienki. Duży prysznic, proste, lśniące, łatwe w utrzymaniu i okazałe materiały budujące pozostałe strefy. Tak, mój dom to ja.