Apartament współczesny i szykowny

Przestrzeń po pierwsze! Kiedy szukałem mieszkania, metraż był dla mnie sprawą najważniejszą. Stać mnie na to, żeby nie iść na kompromisy. Nie szukać przesadnego ciepła. Wolę chłodną rezerwę, żeby stopniowo odkrywać – w sobie i innych – serdeczniejsze strony. Taki też jest mój apartament. Najważniejsza jest w nim łazienka. Choć w sumie równie ważny jest salon. Ok. Wszystko jest tu ważne tak samo. Ale skoro od łazienki zacząłem, to będę konsekwentny. Marmur. Jego odmiany, kolory, bogactwo jego rysunków. To, że jest zimny, a zarazem tak zaskakujący, indywidualny. Nie wahałem się z wykorzystaniem go jako podstawowego surowca to swojej łazienki w rozmiarze XXL. Rytuał kąpieli jest gwoździem programu na weekend i lubię to realizować w kunsztownym otoczeniu. Salon? Cóż, mam wielu znajomych i czuję się zobowiązany podejmować ich tak, jak na to zasługują. Nie uznaję kompromisów, dlatego przy moim stole największym smakoszom będzie odpowiadać to, co zaserwuję. Blask, przepych ale nieprzesadny – chciałem takiego efektu. Dlatego bogactwo zawarłem w dodatkach, niuansach (lampy, oświetlenie regału, ozdoby). Tło natomiast jest jak najbardziej współczesne, wygodne i praktyczne. Nie chciałem mieszkać w pałacu. Wolę nowoczesny świat ze szczyptą szyku. Zwróćcie też uwagę na podłogę. Jodełka sąsiaduje z innymi materiałami. Tacy cisi herosi mojego wnętrza.

Słowa kluczowe: marmur, złote dodatki, przestronny salon