Kuchnia - trochę powagi i szczypta luksusu

Takie połączenia współczesna architektura wnętrz uwielbia. Chcemy czerpać z przeszłości pełnymi garściami, ale jednocześnie korzystać z wygód dzisiejszego dnia. Efekt bywa przewrotny. Ale o ile jest dobrze zaplanowany, może tylko odświeżać nasze spojrzenie na projektowanie. Ta niebanalna kuchnia jest tego świetnym przykładem. Jasna na granicy sterylności, wymyka się jednoznacznym klasyfikacjom. Balansuje między nowoczesnością w wersji industrialnej, tradycją a urokiem lekko rustykalnej atmosfery. Jest zarazem minimalistyczna i ozdobna. Chłodna i bardzo przytulna. Co stoi za tym niebanalnym efektem? Dobrze zastosowany eklektyzm. Na pierwszy plan wybija się tu… no właśnie, co? Wariacja na temat obrazu Velazqueza, która wydaje się kompletnie nie pasować do kuchni? A może stół i krzesła o wyglądzie na poły rustykalnym, na poły bardzo nowoczesnym? Czyżby jednak industrialne oświetlenie, które całości nadaje zupełnie inny charakter i podkreśla, że to wnętrze piękne, ale też urządzone z lekkim przymrużeniem oka? Zupełnie szczerze ujmuje mnie też królująca tu szarość. Jest w tak pięknym wydaniu, że zaryzykuję stwierdzenie: dawno nie widziałam tak wspaniale skomponowanych barw. Przechodząca przez różne odcienie, szarość zdobi miękkie poduszki i pomysłowe siedzisko pod obrazem, spaja chłód metalu i ciepło naturalnego drewna.