Siła marmuru

Marmur zdecydowanie wrócił do łask. Jeszcze kilka lat temu był zarezerwowany dla tych apartamentów, które nawiązywały z tęsknotą do przeszłości. Jeśli architekci po niego sięgali, to po to, by uzyskać efekt klasycyzujący. Piękny i szlachetny, sprawia przecież wrażenie surowego i chłodnego. Marmur był więc przez lata stosowany z wyjątkową ostrożnością i umiarem. Dziś patrzymy na niego inaczej. Zamiast skupiać się na wadach, czyli chłodzie, zaczęliśmy doceniać zalety tego materiału. Marmur jest przecież uniwersalny. We wnętrzu może stać się okładziną ścian, wykończenie podłóg, budulcem parapetów i kuchennych blatów. Ten apartament pokazuje wiele ze wspomnianych zastosować. Architekci poszli o krok dalej. Słabość marmuru przekuli zaletę. Jego chłód zderzyli z zimnem architektonicznego cementu. Co w tej rywalizacji staje się cieplejsze? Oceńcie sami. Dla mnie niewątpliwe jest natomiast to, że marmur zastosowany w takiej skali świetnie wpływa na sąsiadujące z nim kolory. Raczej unikamy zderzania go z jaskrawymi barwami. Co jednak ważne, zwykłe kolory ziemi w jego sąsiedztwie zyskują subtelność i głębię.