Wiele pomysłów od jednego projektanta

Rodzina po pierwsze? Wiadomo. A jeśli mamy dzieci, to – choć przeklinamy nie raz – uwielbiamy ich zdjęcia. Timothy Johnson to jeden z tych architektów, którzy rozumieją uczucia rodziców. I projektuje domy tak, żeby rodzinne uczucia mogły się w nich zmieścić. Wybrałam kilka jego prac, bo są zarazem eleganckie, czasem wręcz szykowne, ale też swojskie i ciepłe. Nie wiem, jak on to robi. Ale potrafi zaprojektować salon, którego nie powstydziliby się seniorzy z angielskiej klasy średniej. Niesamowita jadalnia ze stołem z grubego drewna, ciepłym dywanem i doskonałymi krzesłami – to jest propozycja dla ludzi osiadłych. I takich, którzy często przyjmują gości. Johson pokazuje, jak dziś korzystać z antyków. Tak jest w kolejnej propozycji. Kolonialny stolik stoi obok zielonkawej, stylowej sofy. Ale ja najchętniej przysiadłabym na gościu ze współczesności – tym fotelu w morskim kolorze. Mamy jeszcze przestrzenie upstrzone sztukateriami, kuchnię, której nostalgiczny nastrój tylko potęguje imitacja marmuru. Jest ciekawie, tak bardzo, że łatwo zapomnieć: tak, za wszystkim stoi ten sam projektant.