Przyjaciele założyli osadę, aby zamieszkać ze sobą na starość

Dom starości? Zależność od dzieci? Perspektywa schyłku życia zawsze budzi strach. Nie wiadomo, co się z nami stanie. Ale są tacy, którzy zawczasu chcą zapewnić sobie nietuzinkowe rozwiązanie. Oto zaprzyjaźnione pary ze Stanów Zjednoczonych postanowiły zbudować sobie osadę, w której spędzą wspólnie resztę życia. To przyjaźnie sprawdzone w wieloletnich bojach, a więc na pewno trwałe. Swoją osadę nazwali „Strategią wyjścia” i trzeba przyznać, że to jest konkretny plan na drugą połowę życia. Za uzbierane przez lata pieniądze kupili działkę nad rzeką Llano, niedaleko stolicy Teksasu, Austin. Wokół piękna, surowa przyroda. A na terenie osady – małe domki, tanie lecz bardzo trwałe. W środku urządzone prosto, lecz solidnie i wygodnie. Wykonane ze sklejki ściany, dobrze wyizolowane okna - to mieszka się bezpiecznie i w ciszy. Skośne dachy, które pozwalają gromadzić deszczówkę w beczkę mieszczącą do 20 tys. litrów zapewnia osadzie zamknięty obieg. Ściany odbijają promienie słoneczne, a więc w środku nigdy nie jest zbyt gorąco, co w klimacie Teksasu jest nie do przecenienia. Każdy dom ma 38 metrów kwadratowych. Mało? Ależ znalazło się miejsce na wszystko, co potrzebne.