Kolor żółty - świetny towarzysz wnętrz

Maciej swój ulubiony kolor – to jasne. I zaryzykuję, że raczej nie jest to kolor żółty. Nie znam nikogo, kto właśnie jego wymieniłby na pierwszym miejscu. Nic dziwnego. Są kolory łatwe, które świetnie łączą się właściwie ze wszystkim. Ale żółty wydaje się jednym z najtrudniejszych. W projektowaniu wnętrz stanowi szczególne wyzwanie. Ma wiele odcieni, a każdy z nich może dramatycznie zmienić charakter nie tylko żółtego, ale wszystkiego, co w jego sąsiedztwie. Od jaskrawej, kanarkowej barwy po stonowany pomarańcz – jeśli chcemy wybrać tę barwę do urządzenia wnętrza, musimy naprawdę dobrze to przemyśleć. Ale jest sporo dowodów na to, że warto. Żółty ma bowiem niejedną zaletę. Dobrze komponuje się z kilkoma kolorami, wśród których króluje czerń i brąz. Gładko wchłania sąsiedztwo drewna, betonu, kamienia, szkła. Dodaje światła, żywiołowości, energii. Potrafi całkowicie zmienić charakter wnętrza. I, co ważne, jest wybitnie uniwersalny. Może gościć i w mieszkaniu nowoczesnym i w klasycznym, równie dobrze wypadnie w królestwie eklektyzmu i może też zastąpić wszystkie ozdoby w minimalistycznym apartamencie.

Kolor może być doskonałym sposobem na zunifikowanie przestrzeni. Tu żółte akcenty są motywem spajającym pokój dzienny z kuchnią. Obie strefy subtelnie oddzielają szklane drzwi. Ale żółte wtręty skutecznie łączą.

Żółty niejedno ma imię. To jego wersja stonowana, która wnosi do mieszkania sporo ożywienia, ale dobranego do kontekstu. Żywiołowa wersja tego koloru mogłaby tu nie pasować.

Żółty, jak wszystkie zdecydowane kolory, ma wielką siłę rażenia. W chłodnej i stonowanej przestrzeni wystarczy go naprawdę niewiele. A właściwie im mniej, tym mocniej zwraca na siebie uwagę.