Jasne wnętrze w Azerbejdżanie

Baku, stolicę Azerbejdżanu, odwiedzamy na Domowładnych po raz pierwszy. Ale kiedy widzę ten apartament nie wątpię, że jeszcze na wschód wrócimy. Międzynarodowe piękno tego wnętrza jest przecież uniwersalne. Żółte wtręty, drewno, mnogość wygodnych sof, foteli i leżanek sprawiły, że kilka razy wróciłam do tych zdjęć. Jest tu kilka zakamarków, które szczególnie przypadły mi do gustu. Może podzielicie moje zdanie. Właściciele mieszkania chcieli być świadomi, czego chcą. Przed rozmową z architektem przebili się przez stos magazynów designerskich. Ale to tylko powiększyło zamęt w ich głowach. Znacie pewnie takie sytuacje. Mniej więcej wiemy, czego chcemy, ale trudno to nazwać. Profesjonaliści są po to, żeby umieć zgadnąć to za nas i wykonać tak, żebyśmy powiedzieli: „O to chodziło”. Architekci poczuli się oswobodzeni z kanonów i sztywnych reguł. Dali się ponieść fantazji skrojonej według doświadczenia. Efekt jest naprawdę ciekawy. Jasny, lekkie, wolne, unikalne i przeniknięte indywidualnością mieszkańców wnętrza są na pewno sukcesem projektantów.