Melian Randolph maluje wnętrza kolorowymi dodatkami

Może trochę koloru? Jesień jeszcze wykazuje pewną łaskawość. Ala lada chwila zapomnimy o lecie, wiośnie i wszystkich kolorach tej lepszej części roku. Wszystko stanie się szare i przygnębiające. Żeby uciec przed zimowo-jesiennym przygnębieniem, możemy ożywić nasze mieszkania i domy. Kolor może okazać się w tych zabiegach nieocenionym pomocnikiem. Nie namawiam od razu do przemalowania ścian i zmiany tapet. Choć to może być skuteczne. Jeśli tylko macie możliwości i ochotę, by zerwać szare płytki, zróbcie to. Ale są rozwiązania skuteczne, a mniej radykalne. Dziś proponuję wam działania dość odważne. Po pierwsze łączcie to, co pozornie się nie łączy. Wpajano nam od zawsze, iż nadmiar wzorów rodzi kicz. To prawda. Ale przed kiczem ostatecznie bronią kolory. Dlatego tam, gdzie jest mieszanka pasków, kropek, rombów, zachowajmy czerń i biel jako podstawy. Mówiono nam też, iż pewne kolory nie idą w parze. Fiolet z niebieskim na przykład. Ale ja mam dowód na to, że jest odwrotnie. Ważne, by pasowały do siebie tkaniny, które „noszą” te kolory – i wszystko gra. Od zawsze słyszałam też, że odważne barwy nie mogą być stosowane na dużych przedmiotach. Lazurowy regał ujął mnie i nie mam wątpliwości, że właśnie taki mebel postawiłabym nad tradycyjną, czarną meblościanką. Ostatecznym sprawdzianem dla waszych zmysłów może być kanarkowa sypialnia. Niektórzy wymiękną. Ale jednak przyznacie, że jest w niej coś ujmującego.

Przez: agnieszka
»
Źródło: Melian Randolph

Przez: agnieszka
»
Źródło: Melian Randolph

Przez: agnieszka
»
Źródło: Melian Randolph

Przez: agnieszka
»
Źródło: Melian Randolph

Przez: agnieszka
»
Źródło: Melian Randolph

Przez: agnieszka
»
Źródło: Melian Randolph