130 metrów odpoczynku od porządku

Trochę baroku, trochę przepychu – czemu by nie powspominać zimy w środku wiosny? Nie to, żebym była zmęczona słońcem. Ale natrafiłam na ładny dom i po prostu nie mogę mu się oprzeć. Z zewnątrz wygląda jak koszmar każdego miłośnika miasta, który jak ognia wystrzega się samotności. Ale ta ogołocona z towarzystwa chatka w środku jest pełna ciepła. Wręcz bucha jego nadmiarem. Ciężkie, barokowe lampy pełne fikuśnych szkiełek i obfite, miękkie poduchy czule zapraszają na jakiś grudniowy weekend. Domek jest urządzony „na bogato”, ale nie chodzi o luksusy, tylko ilość ozdób i drobiazgów. Na dłuższą metę pewnie bym zwariowała. Ale na chwilową odmianę to miejsce jest idealne.