Kwintesencja ciepła i wygody

Wygoda. Och, to mieszkanie po prostu ocieka wygodą. Gdybym tu weszła, od razu moje nogi byłyby jak z waty, a całe ciało naturalnie dążyłoby do pozycji leżącej. Trudno mi sobie wyobrazić miejsce bardziej sprzyjające odpoczynkowi. Tu jest wszystko to, co sprzyja ukojeniu. Przytłumione wspaniałymi zasłonkami z jutowej tkaniny okna w drewnianych ramach sączą przyjemne ciepło i półświatło. Soczyste drewno wyścieła podłogi i wiele ścian. A samo jest ukojone kolorowymi, najzwyklejszymi na świecie chodniczkami w przypadkowych kolorach. Uwielbiam takie nagromadzenie wzorów, które w całości trzymają się jednego, patchworkowego motywu. Duża ilość kolorów ziemi i naturalnych tkanin oraz dodatków sprawia, że wnętrze jest naturalne, ciepłe, przytulne. Takie właśnie, żeby nazwać je ze stuprocentową pewnością: swojskie. Moglibyście czuć się tu obco, nie na miejscu? Ja na pewno nie. Wnętrze nigdzie nie stara się być krzykliwie oryginalne. Kolory są stonowane, ale zarazem brak tu jakiegokolwiek chłodnego, analitycznego wyrachowania. Pokoje wyglądają tak,  jakby urządził je przypadek. Bardzo szczęśliwy przypadek.

Przez: agnieszka
»
Źródło: Commune Design

Przez: agnieszka
»
Źródło: Commune Design

Meble z kilku opowieści, czarno-białe zdjęcia, a obok sepia i nowoczesne malarstwo. A poza tym, dlaczego to wszystko musi wisieć. Nie może stać na podłodze?

Przez: agnieszka
»
Źródło: Commune Design

WIelkie wrażenie robi ten pomysł na zasłonki. Są może sztywne, ale ich naturalność i niezrównany kolor sprawiają, że wszelkie tkaniny w tej konfrontacji spadają na dalsze pozycje.

Przez: agnieszka
»
Źródło: Commune Design

Przez: agnieszka
»
Źródło: Commune Design

Przez: agnieszka
»
Źródło: Commune Design