Kobiece spojrzenie na architekturę wnętrz

Jeśli design ma płeć, to dziś czas na płeć żeńską. Ujęły mnie kolory, których użyła tu architektka, Anna Yarovikova. Róż, szkarłat, pastelowy odcień żółtego i ciepły, słodkawy brąz rzadko się pojawiają we wnętrzach, a razem – arcyrzadko. Wielkie okna są naturalnym filtrem światła. Ale tutaj o szczęście dodatkowo się zatroszczono. Okna to jedno, druga sprawa, że otulają je zwiewne, proste i naturalne zasłonki podkreślające wysokie sufity.

Głównym miejscem jest tu salon. Rozpościera się przed wchodzącym do środka, bo usytuowany jest od razu w przestrzeni zastępującej klatkę schodową. Z boku wyrastają lekkie, pozbawione zabudowy kręte schody. W mieszkaniu można odnieść wrażenie zwykłości, prostoty. Potrzeba trochę czasu, żeby dostrzec dwie rzeczy.

Po pierwsze, szkarłatne akcenty nie wybijają się agresywnie na pierwszy plan. Ale zanim je dostrzeżecie, już sprawią, że w ogólnej percepcji mieszkanie będzie ciekawsze, żywsze, niż byłoby bez nich. Podobnie dzieje się z karmelowym odcieniem brązu na skórzanych elementach. Tętni ciepłem i staje się przez to nieco dekadencki.

Druga sprawa to wielka faktur. Kunsztowne, aksamitne poduszki z tłoczonymi wzorami to nie byle jakie ozdoby. Również na ścianach dzieje się trochę ciekawych rzeczy. Widać, że szczegół jest tu… szczególnie ważny.

Przez: agnieszka
»
Źródło: Anna Yarovikova

Przez: agnieszka
»
Źródło: Anna Yarovikova

Przez: agnieszka
»
Źródło: Anna Yarovikova

Przez: agnieszka
»
Źródło: Anna Yarovikova

Ładna kompozycja, prawda? Karmazynowe dodatki, ale obok łagodna biel, ciepły brąz i wyważony popiel.
 

Przez: agnieszka
»
Źródło: Anna Yarovikova

Przez: agnieszka
»
Źródło: Anna Yarovikova