Na bogato - rezydencja fana science-fiction

Są takie mieszkania, które przyjemnie się ogląda, szybko zaczyna zazdrościć, ale jednocześnie jest oczywiste, że nie da się ich skopiować. To, czego im zazdrościmy, jest bowiem wyrazem osobowości ich mieszkańców. Oto taki przykład. Wracamy do Tajwanu.

La Fatte Residence nie tylko nazwę ma dostojną. Faktycznie, okolica musi być szykowna. Ale to nie jeden z tych zimnych apartamentowców, w których mógłby mieszkać każdy, kogo na to stać. Wnętrze ma bardzo indywidualny charakter, jest pełne osobistych dodatków.

To zarazem apartament niezwykłych ciekawostek. Gigantyczny człowiek z żelaza straszy w jadalni. Nie wiem jak wy, ale spotkawszy go w nocy, najadłabym się niemałego strachu. Winda jak kapsuła czasu jest kolejnym kluczowym elementem ze stylistyki industrial. Ale mieszkanie jest zarazem mocno retro. Kiedy przypatrzyłam się drobnym i większym ozdobom, uderzyło mnie, jakie są tradycyjne. Mieszkaniec tego apartamentu jest zaprzysięgłym fanem science fiction i to widać na każdym kroku. Zarazem jednak sporo tu łagodzących odlotowy charakter elementów. Zwykłe sofy w kolorze ziemi, duża ilość świeczek, drewno i rośliny ułagodziły całość.

Ten dom to trochę galeria sztuki. Każdy ma swoje marzenie o wnętrzu. Wcale nie musi być ono krzykliwe, żeby pogodzić wygodę z nietuzinkowym, nawet ogromnymi w rozmiarze przedmiotami.