Industrialnie i przytulnie

Uwielbiam ten dom. Bo uwielbiam styl industrialny. Ale tu naprawdę mamy do czynienia z czymś nietuzinkowym. Bo surowa stylistyka rodem z opuszczonego magazynu raczej średnio kojarzy się ze skąpanym w słońcu domem z widokiem na ocean. A dokładnie tak dzieje się tu – w Sydney, w domku stojącym w sercu zatoki. Stare spotyka się tu z nowym, wygodne z nonszalanckim, a eleganckie z intymnym. Nie potrafię nawet opisać, jak bardzo przypadł mi do gustu projekt Hessa Hoena.

Właściwie wszystko jest tu dla mnie warte pochwały. Podłogi, gdzie drewno płynnie przechodzi w gustowne płytki. Ściany okraszone surowymi kamieniami i piaskowymi cegłami. Imponujące i nadające ton całości, fabryczne okna z metalowymi ramami. Ale naprawdę każdy szczegół ma tu to coś, co sprawia, że zapamiętuje się ten dom po pierwszym spojrzeniu. I może równie szybko zakochuje. Weźcie chociażby miedziany, gigantycznych rozmiarów kuchenny okap, który sąsiaduje z całkowicie prozaicznymi szafkami z jasnej sklejki. Jakie to twórcze i efektowne spotkanie! A może wygodny stół, nad którym zaskakuje lampa ze szklanymi kloszami, które z daleka wyglądają jak puste słoje po zaprawach. Długo by opowiadać, więc może po prostu zajrzycie?

Przez: agnieszka
»
Źródło: Hess Hoen

Od A do Z. Wszystko jest tu konsekwentnie dotknięte szczyptą surowego stylu industrial. Do okien rodem ze starej hali fabrycznej idealnie pasują te wygodne, stylowe krzesła.

Przez: agnieszka
»
Źródło: Hess Hoen

Przez: agnieszka
»
Źródło: Hess Hoen

Przez: agnieszka
»
Źródło: Hess Hoen

Przez: agnieszka
»
Źródło: Hess Hoen

Przez: agnieszka
»
Źródło: Hess Hoen