Rozświetlone wnętrza słońcem - zobaczcie efekty

Wiosna przyszła. Wreszcie. Nie da się przed nią uciec. Chyba, że zaszyjecie się w ciemnej piwnicy. Ale wolimy chyba wyjść naprzeciw słońcu. Tym bardziej, że nie trzeba go specjalnie szukać. Czyha za drzwiami, czai się za oknem.

Na wiosnę zmieniacie dietę, szafę i minę. Stajecie się lżejsi, radośniejsi i bardziej kolorowi. Dlaczego nie zafundować małego wiosennego odświeżenia mieszkaniu?

Nie trzeba planować wielkiego remontu. Małe jest piękne, a bywa naprawdę skuteczne i efektowne. Zabrałam kilka pomysłów na to, jak zaprosić słońce do mieszkania bez wydawania fortuny.

Mnie kolor żółty zawsze kojarzy się z Wielkanocą. To święta kolorów: żółtka jajek, barwy pisanek,  zieleń rzeżuchy, kolorowe palmy, migdały i czekoladowe plamy dekorujące mazurki – to wszystko jest wielkim otwarciem wiosny, ostatecznym pogrzebaniem zimowej szarości. Na Wielkanoc dekoruję mieszkanie i wiele z tych dodatków zostawiam na kolejne miesiące. Lubię wtedy używać żółtych talerzy, szukam serwetek i podstawek pod naczynia w tej barwie. Uwielbiam forsycję, ale w mieszkaniu doceniam przede wszystkim piękno żonkili. W zeszłym roku znalazłam w piwnicy stary, żółty czajnik. Fajnie było na jakiś czas zapomnieć o szybkim, ale bezdusznym czajniku elektrycznym. Pamiętacie jeszcze gwizd sygnalizujący gotującą się wodę?

A może małe malowanie? Choćby fragmentu, kawałeczka ściany!

Cytrynowa tarta na majowy podwieczorek - to idealna para.

Wyciągnijcie z szafy nieużywane od dawna koce i bujne tkaniny po babci. Miedziano-złote piękno wkomponuje się w majową atmosferę.