W Nowym Jorku bez kompromisów

Muszę przyznać, że dawno żaden dom nie chwycił mnie tak, jak to dziełko Bena Hansena, architekta z Nowego Joroku. Skupia w sobie bezkompromisowość, witalność, wygodę, nowoczesność, przestrzeń i ład.

Apartamentowiec stoi na nowojorskim Brooklynie. Mieszkania mają tu ogromne, sięgające od podłogi do sufitu okna i nikomu nie przychodzi do głowy, żeby odgradzać się od sąsiadów grubymi zasłonami. To w ogóle jakaś nasza, polska specyfika. Tu – przeciwnie – zajrzymy, co się dzieje w środku o każdej porze dnia i nocy. Budynek nie zwraca na siebie uwagi. Stoi w cieniu ogromnych drzew i jest raczej skromny. W środku też nie epatuje nas przepych i luksus. A jednak to nie byle jakie miejsce. Wielka przestrzeń została podzielona na poszczególne strefy bez wykorzystania ścian. Wygodny pokój dzienny zachęca narożnikową sofą, dobrze skomponowanymi kolorami, ale zaraz obok mamy schody, jest więc ciągły ruch i życie, witalność. Uderza prostota – półki z książkami są wbudowane we wnękę ścian, kominek to prosta bryła wmurowana w ścianę. Zamiast masy dodatków, mamy dobre jakościowo tkaniny i materiały i nade wszystko kojące barwy. Wspaniała, nowoczesna kuchnia swoim kolorem i połyskującymi frontami podkreśla całkowite otwarcie na dzienne światło i widok z mieszkań naprzeciwko. Wysokie, barowe stoły i lady akcentują przechodni, niezobowiązujący charakter. Zaskakująca jest sypialnia – zupełnie pozbawiona drzwi. Chyba pierwszy raz spotykam to miejsce usytuowane tuż przy schodach. Również łazienka nie chce tworzyć odrębnego królestwa. Cały ten apartament jest urządzony wyjątkowo spójnie i konsekwnetnie, od A do Z, od salonu nawet po pokój dziecka.

Słowa kluczowe: styl miejski

Przez: agnieszka
»
Źródło: Ben Hansen

Przez: agnieszka
»
Źródło: Ben Hansen

Przez: agnieszka
»
Źródło: Ben Hansen

Przez: agnieszka
»
Źródło: Ben Hansen

Przez: agnieszka
»
Źródło: Ben Hansen

Przez: agnieszka
»
Źródło: Ben Hansen