Duńska Femina

Po kilku spokojnych propozycjach, które emanowały bielą i ładem, dziś zapraszam do Danii i domowego królestwa kolorów.

Nadia i Adam nie uznają półśrodków. Jeśli już coś robią, to na całego, nigdy połowicznie. To ma zastosowanie również w kwestii urządzenia wnętrza mieszkania. A ponieważ oboje cenią i znają siłę koloru, w tej kwestii postanowili pójść obok wydeptanych ścieżek. Podłogowe deski układają się w wielkie, barwne panele – nie wątpię, że nie tylko na mnie robi to ogromne wrażenie. W wąskim salonie gwiazdą jest zabytkowa sofa w przewrotnym, malinowym kolorze, dobrze korespondująca ze staromodnym dywanem. Schludne i proste regały usunęły się na dalszy plan, ale i tam jest barwne zamieszanie na podłodze. Takich zabiegów jest tu mnóstw i w różnej skali. Od starych puszek pławiących się w modrakowym odcieniu, poprzez podłogowy wzór przypominający orientalne arabeski, aż po trudną do nazwania zieleń wypełniającą podłogę całkowicie białej i ascetycznej łazienki.