Soho w Goeteborgu

Goeteborg, drugie co do wielkości miasto w Szwecji, na pewno nie jest tym, co uruchamia się w głowie na hasło „metropolia”. W Szwecji właściwie wszystko nabiera innego znaczenia. Szczególnie w kwestii architektury, designu i urbanistyki. Tym razem mam dla was jednak coś, co może nieco zmylić. Oto loft, który równie dobrze mógłby funkcjonować w londyńskim Soho lub na nowojorskim Brooklynie. Skąpany w bieli, pozwala twórczo mieszać wygodną czystość z nieco artystyczną atmosferą. Zachwyca mnie tu umiejętność odnalezienia się w dość niewielkiej przestrzeni – zobaczcie choćby na sposób montażu blatu kuchennego wciśniętego w ścianę w bielonej cegły. Wielkie wrażenie robi na mnie także oszczędność w doborze przedmiotów. Rozszerzający się ku podłodze, rachityczny regał jest pretekstem do eksponowania nielicznych dekoracji. Wielkiej płytki z kamienia wystarczająco „ubierają” korytarz, a w jadalni zdobią nawet poziome belki rolet. Mieszkanie wydaje się stosunkowo niskie, dlatego wybór jakiejkolwiek innej barwy, niż biel, mógłby się skończyć małą katastrofą. Nowe miesza się tu ze starym. Wygodne meble spokojnie stacjonują obok ceglanych ścian i okien zakończonych staromodnymi łukami.